Logowanie



Newsletter




Wiadomość HTML?

logo_dbajki

fabrykabajek_banner_200x100
naglowekrd1
Pisarze i Poeci Dzieciom

Maria Kownacka (1894-1982) Autorka prozy, wierszy i sztuk lalkowych dla dzieci i młodzieży.

Urodziła się 11 września 1894 r. w Słupie pod Kutnem. W roku 1918 pracowała jako nauczycielka i zaczęła pisać utwory dla dzieci na potrzeby swoich uczniów. Debiutowała w 1919 roku opowiadaniami dla dzieci pt. „O kurce czubatce, kurczątkach niebożątkach i o Andrzeju Przewoźniku, ogłoszonymi w „Płomyczku” oraz utworem pt. „Korale Hani”, opublikowanym w „Płomyku”

Od tego momentu stale współpracowała z tymi pismami. Od 1929 roku współpracowała z teatrem kukiełkowym zorganizowanym przy Robotniczym Towarzystwie Przyjaciół Dzieci (RTPD), który od 1930 roku działa jako teatr „Baj”. W czasie wojny współredagowała dwa pisma dla dzieci „Jawnutka” i „Dziennik Dziecięcy”. Po wojnie drukowała w „Płomyczku” (prowadziła „Kącik młodych przyrodników”, „Kącik Mysikrólika” oraz monologi Wicusia Trzepałkiewicza), „Płomyku” oraz w „Iskierkach” i „Świerszczyku”. Była autorką wielu przekładów utworów dla dzieci z literatury rosyjskiej. Współpracowała z Polskim Radiem jako autorka słuchowisk i audycji dla dzieci, między innymi audycje o Plastusiu. W 1952 roku stworzyła projekt teatru kukiełek dla dzieci przebywających w szpitalach „Węzełki”.

Zmarła 27 lutego 1982 roku w Warszawie. W jej mieszkaniu w Warszawie przy ulicy Słowackiego została stworzona izba pamięci pisarki.

Niektóre utwory:

Kukuryku na ręczniku, 1936

Plastusiowy Pamiętnik (Opowieść dla dzieci), 1936

O szewczyku Łukaszku, co szył buty dla ptaszków, 1945

Ogródek (Wiersze dla dzieci), 1946

Jak mysz pod miotłą (Opowieści dla dzieci), 1947

Dzieci z Leszczynowej Górki (Powieść dla dzieci), 1948

Kajtkowe Przygody (Opowieść dla dzieci),1948

Entliczek Pentliczek (Wiersze dla dzieci), 1952

Kwiatki Małgorzatki (Wiersze dla dzieci), 1950

Rogaś z doliny Roztoki (Powieść dla młodzieży), 1957

Przygoda Plastusia (Opowieść dla dzieci),1958

Plastusiowo (Opowieść dla dzieci), 1967

Wesołe Przedszkole (Opowieść dla dzieci), 1969

Ukazało się także kilkanaście małych książeczek dla dzieci z serii „Poczytaj mi Mamo”, „Bawimy się”, „Przeczytaj i Namaluj”, „Książeczka do malowania”).

¬ródło:

Nowy słownik literatury dla dzieci i młodzieży, Wiedza Powszechna, Warszawa 1984

Współcześni Polscy pisarze i badacze literatury. Słownik bibliograficzny. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1994

Stary, zielony miś

Zbych ma misia.

Ooo, od dawna, nie od dziś, jest u Zbycha już ten miś. Ten misio jest taki stary, że we wszystkich szwach ma szzpary, z tych szpar prószą się trociny; grzbiet i pyszczek ma wytarty, miś po prostu - nic nie warty! No, a jeszcze oprócz tego jest koloru zielonego!

- Co? Kto słyszał? Miś zielony - to po prostu śmiech szalony!

Dlaczego miś był był zielony, o tym nikt nie wiedział. Zbych nikomu nie powiedział. Ale wam, jeżeli chcecie - powiemy w wielkim sekrecie.

Kiedy mamusia ze Zbyszkiem pojechała do Warszawy, Zbyszek nic a nic nie miał wtedy do zabawy. I mamusia dla Zbysia uszyła śmiesznego misia z tego zielonego pluszu, co go kawałek od starego fotelika zastało.

I tak żyli Zbyś i miś w tej przyjaźni aż do dziś.

Aż tu dzisiaj wielkie święto! Urodziny dziś Zbigniewa. Dostanie on w podarku coś, czego się nie spodziewa!

Zbudził się Zbyszek o świcie, przy łóżeczku jest stoliczek - bielusieńki i przybrany w narcyzy i tulipany. Na stoliczku - patrzy Zbyś, siedzi śliczny, nowy miś. Od łapeczek aż do uszu calutki z białego pluszu, oczy lśniące, mina harda, złoty dzwonek i kokarda.

Bierze misia Zbych nieśmiało. Miś to piękny, jakich mało!

Biegną siostry, mama, tata:

- Żyj nam, Zbysiu, długie lata!

Kasia woła:

- Już od dzisiaj będziesz miał nowego misia!

Bawiły się dzieci ślicznie nowym misiem do wieczora. Było milo i wesoło, aż wreszcie spać przyszła pora. Trzeba iść do łóżka. Uściskała mama Zbysia, położyła przy min misia, wyszła na paluszkach.

Spogląda Zbych na misia - ten się rozparł z miną hardą, z złotym dzwonkiem i kokardą, nastawił pluszowe uszy, oczy w sufit wybałuszył.

Wyjrzał Zbych z łóżeczka, a tam siedzi w kąt wtulony jego stary miś zielony, zabiedzony nieboraczek, nos wparł w ziemię, pewno płacze.

Skoczył Zbych, nie myśląc wiele:

- Chodź, my starzy przyjaciele!

Kiedy mamusia zajrzała do dzieci - nowy, wspaniały miś spał na taborecie, a do Zbyszka przytulony chrapał stary miś zielony!

 

MIŚ USZATEK

PIOTRUŚ PAN