Logowanie



Newsletter




Wiadomość HTML?

logo_dbajki

fabrykabajek_banner_200x100
naglowekrd1
Zółw, Danna Swartz
zanim pójdę do przedszkola ...
piątek, 28 września 2007 22:50

Zółw, Danna Swartz.

Książeczka w kształcie żółwia. Przedstawia przygody tego sympatycznego zwierzęcia. Wbudowany w książeczkę mechanizm powoduje, że zwierzątko się porusza. Czy ktoś widział książkę, która ma kształt żółwia?

Na pewno niewielu z was. Pod brzuszkiem sympatycznie wyglądającego i uśmiechającego się rozkosznie zielonego zwierzaka w żółte cętki znajdują się ukryta historia jego przygód.

Książeczka w kształcie żółwia. Przedstawia przygody tego sympatycznego zwierzęcia. Wbudowany w książeczkę mechanizm powoduje, że zwierzątko się porusza.

Czy ktoś widział książkę, która ma kształt żółwia? Na pewno niewielu z was. Pod brzuszkiem sympatycznie wyglądającego i uśmiechającego się rozkosznie zielonego zwierzaka w żółte cętki znajdują się ukryta historia jego przygód. Na kartkach tej książeczki dziecko obserwuje tak żółwik wspina się na kamień, przygląda się ptakom, pływa w jeziorku i wypuszcza z pyszczka bańki powietrza, kopie dołek w pisaku, ściga się ze ślimakiem. Każdej scence poświęcone jest jedno zdanie komentarza. Dodatkowym atutem tej książki jest tajemniczy mechanizm umieszczony pod żółwią skorupką. Na skutek jej uścisku żółw zaczyna cały wibrować. Mamy więc do czynienia nie tylko z książeczką, czy maskotkom, ale również z grzechotkę. Trzy w jednym powinno zadowolić, albo inaczej mówiąc zaabsorbować na dłużej uwagę milusińskiego. Odkrywanie wszystkich funkcji przypisanych zielonemu żółwikowi, którego można w dodatku przytulić, czy pogłaskać będzie z pewnością dużym wyzwaniem dla małego dziecka.

Książeczki dla bobasów

Ksiądz Joachim Benedykt Chmielowski autor pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej „Nowe Ateny” w taki oto sposób zdefiniował wierzchowca – Koń jaki jest każdy widzi. Bądźmy bardziej dociekliwi. Zastanówmy się choć przez chwilę jak wygląda książka? Każdy z czytających te słowa książkę widział i miał ją w swoich rękach. (Niech nie opuszcza mnie ta nadzieja!) A pomimo tego gdyby przyszło nam do opracowania definicji przysporzyła by ona bardzo wiele problemów. Wydaje się że dla większości z nas jej podstawowym elementem będą spięte okładką kartki papieru rozumiane jako nośnik informacji. Od ponad 500 lat książki wykonywane są właśnie z tego szlachetnego tworzywa. Jest ono wrażliwe, ale jednocześnie jak dowodzi historia nad podziw trwałe. Książki z powodzeniem przetrwały kataklizmy, wojny, rewolucje. Rzadziej jednak udaje im się zachować świetność po kontaktach z małymi dziećmi, którzy dopiero na wytrawnych czytelników mają wyrosnąć...

Przedstawione poniżej książki łamią wielowiekowe przyzwyczajenia. Przede wszystkim przeznaczone są dla maleństw, które jeszcze nie potrafią czytać. Wykonane są z mięciutkiego i miłego w dotyku materiału ( nie żaden tam plastik czy folia), ale często przytulna flanela. Nie sposób je podrzeć czy pognieść. W przypadku zabrudzenia można je uprać i wysuszyć przypinając spinaczem do sznura. (Zupełnie tak samo jak bieliznę.) Obcując z nimi dziecko na pewno nie uczyni sobie krzywdy. Ich kształty są opływowe. Nie mają chociażby twardej kartonowej okładki czy groźnie wyglądających rogów, które mogą być zagrożeniem dla oczu milusińskich.

Ktoś może zapytać czy są to jeszcze książki czy może już poduszeczki do dziecięcego łóżeczka z nadrukami i grafiką? Na metce (takiej jaką znajdziemy na ubraniach) odciśnięte są imiona i nazwiska autorów teksów, ilustratorów, tłumaczy, informację o wydawcach, ale również numery ISBN a więc koronny dowód, że są to jednak książki. Książki, która swym osobliwym wyglądem zdobią zbiory tak nobliwej instytucji jak Biblioteka Narodowa stanowiąc z pewnością nie lada ciekawostkę dla rzeszy bibliofilii.

Tytuł: Zółw
Tekst: Danna Swartz
Ilustracje: Francesca Ferri
Przekład: Agnieszka Sternal
Wydanie polskie: Bellona,
Warszawa 2004, 8 stron
format 150x210 mm
oprawa miękka

 

MIŚ USZATEK

PIOTRUŚ PAN