|
Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat, Łukasz Orbitowski.
Poznajcie Prezesa i Kreskę, niezwykłe mruczące osobowości. Razem dokonują przełomowych odkryć, strzegą nocnych tajemnic, śnią o wędrówkach przez puste mieszkanie, prosto za drzwi, gdzie chowają się wszystkie opowieści.
Poznajcie Prezesa i Kreskę, niezwykłe mruczące osobowości. Razem dokonują przełomowych odkryć, strzegą nocnych tajemnic, śnią o wędrówkach przez puste mieszkanie, prosto za drzwi, gdzie chowają się wszystkie opowieści.
Szukają odpowiedzi na nie lada pytania: czy miseczka może uciekać? Ile stron ma świat? Dlaczego gwiazdy kłamią? Jak długo trzeba podróżować, żeby spotkać świt? Bajki o dzielnym, nieco przemądrzałym Prezesie i strachliwej, lecz pełnej wdzięku Kresce przypomną czytelnikom małym i dużym, że każdy ma w sobie coś z filozofa i poszukiwacza przygód, a świat utkany jest z niespodzianek. Dorośli odnajdą w kocich historiach piękną opowieść o kobiecie i mężczyźnie.
Fragmenty
Wszystkie kłopoty zaczynają się podobnie, pomyślał Prezes, a jeśli nawet inaczej, to nieuchronnie wiodą do tego samego. Rozważał więc, czym jest problem, czemu nawet koty nie są od niego wolne, a Kreska w tym czasie przepychała imbryk na sam skraj kuchenki gazowej. Wewnątrz chlupotała kawa. - Hej! - zamiauczał Prezes. - Jak tam na górze? W porządku? Kreska nie odpowiedziała, pchała dalej, aż część podstawy imbryka znalazła się poza brzegiem kuchenki. Wystarczyłoby jedno małe pchnięcie albo zwykły przeciąg i imbryk spadłby na wykładzinę. Kreska znieruchomiała w samozadowoleniu. - Co to będzie? - zapytał Prezes. - Robię pułapkę na wiosnę - wyznała Kreska - kiedy się zjawi, zrzucę jej imbryk na głowę. - A skąd wniosek, że wiosna zjawi się akurat w kuchni? Może wejść na przykład przez balkon albo wentylację. - Przez balkon nie, bo jest tam siatka na wiosnę - odparła Kreska z namysłem. - Powiedz mi, co wiesz o wiośnie? Bo ja niewiele, poza tym, że jest ciepła. Co o tym sądzisz? - Wiosna jest zielona, ciepła i pięknie pachnie - oznajmił Prezes i chciał dodać, że wcale nie powinno zrzucać się jej imbryków na głowę. Kreska weszła mu w słowo. - Ciepła! Rozumiesz? - miauczała, przejęta własną przenikliwością. - Wiosna przyjdzie do nas z piekarnika, bo tam jest najgoręcej. Prezes przesłał jej prawdziwie koci uśmiech. Koty często się uśmiechają, ale robią to tylko wówczas, gdy ludzi nie ma w pobliżu. - A dlaczego chcesz upolować wiosnę? Nigdy nikomu nie zrobiła nic złego. Wystarczyło spojrzeć w przepełnione strachem oczy Kreski, by dowiedzieć się wszystkiego. - Możemy otworzyć piekarnik i wtedy zobaczysz, że nie ma w nim żadnej wiosny. Nie masz czego się obawiać - powiedział i nie czekając na odpowiedź, zawisnął na uchwycie, a że sam nie dał rady, Kreska przyszła z pomocą. Koty szarpały solidarnie i nawet zręcznie, aż piekarnik stanął otworem. - A nie mówiłam! - triumfowała Kreska, aż ogon się jej wyprężył. Prezes postawił uszy. Nie dowierzał własnym oczom, bo w piekarniku, już wystudzonym, znajdowało się coś wielkiego, mięsnego i pysznego - przykrytego szkłem, które można było strącić, i owiniętego w folię, którą można było rozedrzeć i rozwłóczyć po kuchni. Prezes popatrzył na Kreskę z uznaniem. Pokiwał głową. Bez słowa - bo co tu jeszcze mówić - koty weszły do piekarnika i jadły tak długo, aż zjadły całą wiosnę.

Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat Autor: Łukasz Orbitowski Okładka: Rafał Kosik Ilustrator: Janusz Orbitowski ISBN: 978-83-61187-02-8 EAN: 9788361187028 Oprawa twarda Format: 210 x 210 mm Objętość: 132 stron Data wydania: maj 2008 Wydawca: Powergraph
|