|
Tylko bez całowania! czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami. Grzegorz Kasdepke.
Nic nie zapowiadało, że podczas leżakowania wybuchnie awantura. A jednak... - No to leż sobie sam! - krzyknęła Rozalka, wstając z materaca. Jeśli liczyła na to, że Grześ ją zatrzyma, była w dużym błędzie. Grześ wzruszył tylko ramionami i odwrócił się w stronę pajacyka. Naburmuszona Rozalka poszła do kąta przy kaloryferze.
Nic nie zapowiadało, że podczas leżakowania wybuchnie awantura. A jednak... - No to leż sobie sam! - krzyknęła Rozalka, wstając z materaca. Jeśli liczyła na to, że Grześ ją zatrzyma, była w dużym błędzie. Grześ wzruszył tylko ramionami i odwrócił się w stronę pajacyka. Naburmuszona Rozalka poszła do kąta przy kaloryferze. I w tym momencie do sali wróciła pani Miłka. - Coś nie tak? - zapytała, patrząc na leżące pokotem dzieci. Jak zwykle po obiedzie niektóre z nich przeglądały książeczki, inne ziewały, a jeszcze inne narzekały na pomysł odpoczywania po posiłku - z reguły to właśnie te ostatnie najszybciej zapadały w drzemkę. Widocznie awanturowanie się zużywa sporo energii. - Eee, nic takiego... - Rezolutny Bodzio machnął ręką. - Rozalka jest zazdrosna. - Nieprawda! - wrzasnęła Rozalka. Po przedszkolnej sali przetoczył się chichot. Pani Miłka spoglądała niewiele rozumiejącym wzrokiem to na Bodzia, to na Rozalkę, a wreszcie na pozostałe dzieci. Leżący nieopodal Grześ zdawał się na nic nie zwracać uwagi. Tylko pajacyk miał dziwnie niewyraźną minę. -To prawda? - zapytała go pani Miłka. Pajacyk nie odpowiedział. Pani Miłka westchnęła. Coraz częściej dopadały ją wątpliwości, czy zabieranie na zajęcia w przedszkolu teatralnego pajacyka było dobrym pomysłem. Miał pomagać jej w rozmowach z dziećmi, a tymczasem - proszę! - O zazdrości mieliśmy mówić dopiero za miesiąc. Pani Miłka zajrzała do notatek. - To niech pani powie to Rozalce! - niespodziewanie wybuchnął Grześ. - Ja już nie mam sił! Leżące na kolorowych materacach przedszkolaki ponownie zachichotały. Pani Miłka poprawiła opadającą na czoło grzywkę. Robiła tak zawsze, gdy nie była pewna, jak się zachować. Zosia, Rozalka i inne dziewczynki próbowały ją czasami naśladować, ale chłopaki twierdziły, że nie wyglądają wtedy tak samo ładnie, jak pani Miłka. Strasznie to je złościło. - Mam wytłumaczyć, co to jest zazdrość? - zapytała pani Miłka. - Czy to, że dzisiaj nie czas na rozmowę o niej? - Co to jest zazdrość, to dobrze wiemy! - prychnął rezolutny Bodzio. - Co? - zawołały chórem Zosia, Rozalka i pozostałe dziewczynki. Grześ postanowił dać przykład. - Rozalka jest zazdrosna, że wolę leżakować z pajacykiem, a nie z nią! - wypalił. - Kłamstwo! - krzyknęła Rozalka. - A może nie?! - zasapał Grześ. - Jest zazdrosna o wszystko: i że się bawię z pajacykiem, i że układam z nim klocki, i że... - To nie o ciebie chodzi! - wrzasnęła Rozalka. - Ty możesz sobie robić, co chcesz i z kim chcesz! - Nie o mnie?! - Grześ zaśmiał się teatralnie. - To o kogo?! - O pajacyka - wyznała Rozalka. Zapadła cisza. Grześ poczuł ukłucie zazdrości. - Czyli chcesz leżakować z nim, a nie ze mną?! - zapytał. Ale pani Miłka nie dała Rozalce dojść do słowa. - Pajacyk chętnie pobawi się z wami wszystkimi, prawda? - chrząknęła znacząco. Pajacyk był zarumieniony jak nigdy. - A czy pani we - Bodzio poczuł, że musi stanąć po stronie Grzesia - że dziewczyny są zazdrosne o pani grzywkę? Pani Miłka osłupiała. Dziewczynki także. - Tak! - wycedził Bodzio. - Są zazdrosne, bo nam się podoba, jak pani poprawia grzywkę. Ajak one poprawiają, to nam się nie podoba. Prawda, chłopaki? - Prawda - przyznał Grześ i pozostali małoletni panowie. - Nie podoba nam się. Zakłopotana pani Miłka chciała odruchowo sięgnąć do grzywki. Na szczęście w porę powstrzymało ją ostrzegawcze spojrzenie pajacyka. - No dobrze - wykrztusiła pani Miłka. - Porozmawiamy o zazdrości, ale nie dzisiaj, tylko jutro, dobrze? Muszę się wcześniej przygotować. Dziewczynki wzruszyły ramionami. Chłopcy uznali, że to dobry pomysł. I już wydawało się, że wszystko wróci do normy, gdy nagle pajacyk poczuł zazdrość - od kilku sekund to pani Miłka była w centrum zainteresowania, a nie on!...
Zazdrość - nieprzyjemne uczucie, że ktoś dla nas ważny (na przykład mama, przWaciel czy narzeczona) więcej niż nami, interesł.ye się kimś innym. Zdarza się także zazdrościć cudzych, ponoć ładniejszych, warkoczyków albo bardziej kolorowej czapki. Niektórzy zazdroszcząc komuś, żałują, że nie są kimś innym - i zamiast przedszkolakiem. woleliby być, dajmy na to, policjantem Ale najdziwniejszejest to, że człowiekowi zazdrosnemu tylko się wydąje, że ma powody do zazdrości - bo cudza czapka najczęściej wcale nie jest ładniejsza niż nasza. Czyli zazdrośnikom nie ma czego zazdrościć!
Rady dla dzieci
Jeżeli czujesz zazdrość o to, że na przykład, tata częściej bawi się z bratem niż z Tobą, natychmiast o tym tacie powiedz - tata zrobi wszystko, aby Cię uspokoić i pewnie nigdy już tego typu zazdrości nie poczujesz. Jeżeli chciałbyś/abyś mieć tak samo fajne zabawki jak Twój kolega, zapytaj go, czy nie moglibyście czasami pobawić się razem - na pewno okaże się, że kolega i Tobie zazdrości jakichś zabawek, będziesz więc mógł/mogła zaprosić go do siebie. I najważniejsze - jeżeli poczujesz zazdrość o cokolwiek, spójrz w lustro, uśmiechnij się, nawet na siłę, i krzyknij: "Zazdrość, uciekaj!".
Rady dla rodziców
Porozmawiaj z dziećmi o rodzajach zazdrości. Wspólnie przypomnijcie sobie, kiedy byliście zazdrośni i o co. Spróbujcie wspólnie obśmiać absurdalność niektórych powodów zazdrości - zacznij jednak od obśmiewania siebie!
O książce
W przedszkolu pojawia się pani Miłka – można powiedzieć – nauczycielka do zadań specjalnych. Ma rozmawiać z dziećmi o uczuciach, co nie będzie proste, mimo że przyprowadziła ze sobą nietypowego pomocnika – pajacyka. Całusy Rozalki, zazdrość o grzywkę, gniew Bodzia czy wstrętny rozgotowany por to tylko niektóre z problemów, z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć... "Tylko bez całowania! czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami" to zbiór zabawnych opowiadań poświęconych uczuciom, między innymi tęsknocie, wstydowi, poczuciu krzywdy, zazdrości. Na końcu każdej historii znajdują się opis konkretnej emocji oraz praktyczne rady dla dzieci i rodziców. Dzięki tej książce żadne uczucia nie będą Wam już straszne! (od wydawcy)
O Autorze
Grzegorz Kasdepke Z wykształcenia dziennikarz, z wyboru – bajkopisarz. Autor wielu cieszących się powodzeniem książek dla dzieci (między innymi: "Kacperiada", "Co to znaczy..." część I i II, "Kuba i Buba", "Bon czy ton", "Słodki rok Kuby i Buby", "Dziwne przypadki bajkopisarza", "Przyjaciele", "Niesforny alfabet", "Z piaskownicy w świat", "Detektyw Pozytywka", "Nowe kłopoty detektywa Pozytywki" i inne). Współautor nadzwyczaj udanego syna, Kacpra, z myślą o którym planuje kolejne, coraz poważniejsze dzieła. Leń i obżartuch. Scenarzysta telewizyjny; maczał palce przy powstawaniu scenariuszy "Ciuchci", "Podwieczorka u Mini i Maxa", "Budzika", a także - przez ponad cztery lata - telenoweli "Klan". Wielbiciel radia, twórca licznych słuchowisk radiowych. Pożeracz książek – pierwszą przeżuł jeszcze w kołysce, teraz pożera je w inny sposób, choć z równym zapałem. Były wieloletni redaktor naczelny magazynu "Świerszczyk"; w trakcie redagowania tego szacownego tytułu wyglądał niewiele poważniej od swoich czytelników – napawało go to trudno dziś zrozumiałą dumą. Fantasta i marzyciel. Pytany podczas spotkań, czy lubi dzieci, zdecydowanie odpowiada: "Nie!". Potem rży jak osioł – i wszyscy wiedzą, że to chyba jednak nieprawda.
¬ródło: www.naszaksiegarnia.pl
Tylko bez całowania! czyli jak sobie radzić z niektórymi emocjami Autor: Grzegorz Kasdepke rok wydania: 2008 ilość stron: 64 rodzaj wydania: oprawa twarda format: 165 x 215 mm kategoria wiekowa: 5+ numer ISBN: 978-83-10-11546-1

|