| Wielkie problemy Małych Ludzi |
| niedziela, 17 lutego 2008 10:14 |
|
(...) Chodzi (...) o zjawisko chuligaństwa - często niezauważane przez dorosłych, ale niejednokrotnie będące źródłem niepokoju, strachu lub niskiej samooceny wielu dzieci, które stają się ofiarami wybryków i przemocy ze strony starszych kolegów. Czasami bardzo trudno znaleźć sobie przyjaciół. Szymon, klasowy łobuz, jest codziennym koszmarem Dawida. W jaki sposób można uniknąć szturchańców, docinków i tego okropnego niepokoju przed lekcjami? Co robić? Uciec i ukryć się czy ostatecznie zmierzyć się z Szymonem? Historia opowiedziana w tej książce pokazuje, na czym polega przyjaźń, w jaki sposób przezwyciężać strach, dostrzec wartość w sobie i takie cechy, które mogą pomóc w walce z chuligaństwem w szkole. Seria Wielkie problemy naszych dzieci prezentuje historyjki terapeutyczne, służące zwerbalizowaniu problemu, a tym samym sprzyjające zrozumieniu lęków, obaw, niepowodzeń oraz pokazujące, jak należy sobie z nimi radzić. Serię kierujemy nie tylko do dzieci, ale przede wszystkim do rodziców i nauczycieli. Pozwoli im ona wspierać dzieci i będzie pomocą pedagogiczną w nabywaniu umiejętności rozwiązywania różnych trudności oraz budowaniu relacji z innymi, a uczniów uwrażliwi na potrzeby innych. Fragmenty Wprowadzenie Wydaje mi się, że w kontekście tej historyjki dość łatwo jest znaleźć "pomocne słowo", ponieważ sytuacja jest od razu rozpoznawalna przez chłopców i dziewczynki ze szkoły podstawowej. Chodzi przecież o zjawisko chuligaństwa - często niezauważane przez dorosłych, ale niejednokrotnie będące źródłem niepokoju, strachu lub niskiej samooceny wielu dzieci, które stają się ofiarami wybryków i przemocy ze strony starszych kolegów. Przejawy chuligaństwa są nie tylko przykre, ale mogą też trwale i negatywnie odbić się na psychice ofiar i ich późniejszym rozwoju. Dlatego właśnie trudno jest znaleźć "pomocne słowa", to znaczy właściwie przedstawić ten problem dzieciom i poszukać z nimi sposobów jego rozwiązania. W terminologii używanej przez dorosłych chodzi o relację "ofiara-kat", w której dostrzega się, że jedna strona potrzebuje drugiej, a więc im dziecko ma gorsze mniemanie o sobie i czuje się słabsze, tym bardziej nieświadomie przyciąga kata, który potrzebuje ofiary, żeby poczuć swą siłę. Jak zatem autorka ukazuje tę zależność prześladowanym i prześladującym, unikając kreowania "potworów", przylepiania negatywnych etykietek i prowadzenia śledztwa? Chodzi tutaj o dodanie otuchy potencjalnej "ofierze", Dawidowi - któremu zabrano komórkę - i zrzucenie z piedestału supermana, "kata" Szymona przywracając mu jednocześnie godność "człowieka". Autorka odpowiednio modeluje historyjkę: napadnięty Dawid przypadkowo wykonuje rzut znany mu z treningów judo, po czym natychmiast interweniują nauczyciele, którzy dobrze wiedzą, jak agresywny jest Szymon, a potem proponują chłopcom mini-olimpiadę, aby dać im szansę na pogodzenie się oraz wykorzystanie ich możliwości. W historyjce są też przyczyny zewnętrzne, one jednak nie wystarczają, a raczej powodują oddźwięk magiczno-uniewinniający. Istotna jest natomiast przyczyna wewnętrzna, późniejsza intuicja, która świadczy o skutecznej i przekonującej narracji. Chodzi mianowicie o intuicyjne spostrzeżenie, które pojawiło się nagle w umyśle Dawida, że on i Szymon Są równi. Zaskakuje to Szymona (ale także czytelnika), ponieważ nie chodzi tu o powszechną równość, ale z pewnością o stwierdzenie, że coś ich łączy, a mianowicie, że obaj nie mają przyjaciół. Jest w tej historyjce również niesamowita intuicja narracyjna, która pozwala zrozumieć młodym czytelnikom, jak mogło dojść do przyjaźni obu "nieprzyjaciół". Dawid jest słaby i odosobniony, Szymon zaś - chociaż ma wokół siebie wielu kolegów - pozostaje samotny, gdyż prawdziwi przyjaciele są zawsze równi. Tam zatem, gdzie pojawia się prawdziwa przyjaźń, nie ma mowy o zjawiskach chuligaństwa i szantażu. Maria Teresa Zattoni
Garavaglia Maria Adele:
|



