Logowanie



Newsletter




Wiadomość HTML?

logo_dbajki

fabrykabajek_banner_200x100
naglowekrd1
Francesca Simon. Koszmarny Karolek i napad na bank  Email
piątek, 29 maja 2009 15:41

Polecamy do czytania dla dzieci. Francesca Simon. Koszmarny Karolek i napad na bank

Prawie pół miliona sprzedanych egzemplarzy książek z kultowej serii o Koszmarnym Karolku! Czy mieliście kiedyś w dzieciństwie ochotę podłożyć fajtłapowatemu kumplowi z ławki pinezkę na krześle?

Albo włożyć koledze, który miał daleko do domu, cegłę do plecaka? A może zdarzyło się Wam kiedyś znaleźć na swoich plecach karteczkę ze śmiesznym napisem? Jeżeli brzmi to znajomo, to seria książek o Koszmarnym Karolku powinna być lekturą obowiązkową!

W najnowszej książeczce Doskonały Damianek dalej irytuje Koszmarnego Karolka, który tym razem wydaje własną gazetę, ktoś strasznie oszukuje w grze planszowej, a Wredna Wandzia, pani Kat-Toporska i pani dyrektor Rekino odsłaniają swoje bulwersujące sekrety. Łobuziarska paczka jak zwykle w świetnej formie do rozrabiania.

Fragmenty

KOSZMARNY KAROLEK WYDAJE GAZETĘ

- To niesprawiedliwe! - krzyczał Koszmarny Karolek. - Chcę Hip-Hopowego Pieska Cyfrowego!
Koszmarny Karolek potrzebował pieniędzy. Ogromnych ilości pieniędzy. Jego rodzice wcale ich nie potrzebowali, a i tak mieli ich o wiele więcej niż on. Było to bardzo niesprawiedliwe. Dlaczego był tak doskonały w wydawaniu pieniędzy, a tak fatalnie szło mu ich zdobywanie?
A teraz w dodatku mama i tata nie chcą mu kupić czegoś, czego okropnie potrzebuje.
- Masz pełno zabawek - powiedziała mama.
- Którymi się w ogóle nie bawisz - dodał tata.
- Ale to dlatego, że wszystkie mi się strasznie znudziły! - wrzeszczał Karolek. - Chcę cyfrowego psa!
- Jest za drogi - powiedziała mama.
- I zbyt hałaśliwy - dodał tata.
- Ale każdy ma Hip-Hopowego Pieska Cyfrowego - łkał Karolek. -Każdy oprócz mnie.
Koszmarny Karolek wymaszerował z pokoju. Jak ma zdobyć jakieś pieniądze?
Ale zaraz. Może dałoby się namówić Damianka, aby mu oddał trochę. Damianek zawsze miał kupę forsy, bo nigdy niczego nie kupował.

Jasne! Może przecież porwać króliczki Damianka i zażądać za nie okupu. Albo wmówić Damiankowi, że w jego pokoju straszy i zmusić go, żeby zapłacił mu za wypędzenie ducha. A najlepiej, żeby Damianek wpłacił na ulubiony dobroczynny cel Karolka - Dziecko w Potrzebie... Hip-Hopowy Piesku, oto nadchodzę, pomyślał Koszmarny Karolek, wpadając do pokoju Damianka.
Doskonały Damianek i Czyściutki Czesio siedzieli na podłodze i o czymś szeptali. Wokół nich walały się porozrzucane kartki papieru.
- Nie wolno ci wchodzić do mojego pokoju - powiedział Damianek.
- Właśnie, że wolno - powiedział Karolek - bo już w nim jestem. Fuuu, w twoim pokoju cuchnie.
- Bo ty w nim jesteś - stwierdził Damianek.
Koszmarny Karolek podjął decyzję, by zignorować to wyjaśnienie.
- Co robicie?
- Nic - odpowiedział Damianek.
- Pracujemy nad naszą własną gazetą, tak jak nam poradziła pani Rekino - wyjaśnił Czesio. - Mamy już felieton Bądź czyściutki razem z Czesiem - dodał z dumą.
- Czyli będzie to zwykła nuda - stwierdził Karolek.
- Wcale nie - odparł Damianek.
Karolek parsknął. - Jak się będzie nazywać?
- „Pracowita Pszczółka” - odpowiedział Damianek.
- Co za głupia nazwa - powiedział Karolek.
- Wcale nie jest głupia - powiedział Damianek. - Pani Miodzik uważa, że jest świetna.
- Damianku, mam świetny pomysł na twoją gazetę - oznajmił Karolek.
- Jaki? - spytał ostrożnie Damianek.
- Możesz nią wyłożyć kuwetę Puszka.
- MAAAAMOOOO! - krzyknął Damianek. - Karolek mi dokucza!
- Nie bądź koszmarny, Karolku! - krzyknęła mama.
- Damianek jest dzidziusiem, Damianek jest dzidziusiem - nucił Karolek.
Damianek dziwnie zareagował. Zamiast wrzeszczeć o pomoc mamy, zaczął coś pisać.
- A teraz każdy, kto kupi moją gazetę, dowie się, jaki jesteś koszmarny - powiedział Damianek, odkładając na bok pióro. Kupi? Ku p i?
- Od jutra będziemy ją sprzedawać w naszej szkole - powiedział Czesio. - Pani Miodzik nam pozwoliła.
Sprzedawać? Sprzedawać?
- Dawaj mi to - zażądał Karolek, wyrywając kartkę z rąk Damianka.
Nagłówek „Pracowitej Pszczółki” głosił:

DAMIANEK PO RAZ CZWARTY
W ZŁOTEJ KSIĘDZE
W TYM MIESIˇCU

Koszmarny Karolek aż prychnął z obrzydzenia. Co za larwa. Następnie rzucił okiem na inny tytuł:

KOSZMARNY CHŁOPIEC ODSUNIĘTY
OD KOMPUTERA

Karolek ma szlaban na wszelkie gry komputerowe, ponieważ był bardzo niedobry dla swego braciszka Damianka i przezwał go „mokre pieluchomajtki” oraz „latrynowy smrodek”. „Pracowita Pszczółka” z nadzieją ogłasza, że Karolek otrzymał stosowną lekcję i przestanie być tak wstrętny.

- Masz zamiar... to sprzedawać? - wychrypiał Koszmarny Karolek. Jego imię zostanie splamione. Nawet gorzej niż splamione. Wszyscy będą wiedzieli, jakiego ma durnego brata-ropuchę. I co już jest całkiem okropne, niektórzy mogli nawet uwierzyć w kłamstwa Damianka.
I nagle Koszmarny Karolek wpadł na genialny pomysł. To on stworzy swoją własną gazetę. Każdy będzie chciał ją kupić. Karolek stanie się bardzo bogaty!

Mógłby ją nazwać „Wyjec Wszechświatowy” i sprzedawać po 25 pensów za egzemplarz. Gdyby miał siedem wydań dziennie i sprzedawał każde z nich pięciuset osobom, zarobiłby... zarobiłby... wiadomo, mnożenie nie było jego mocną stroną, ale z pewnością zrobiłby wielką forsę!!!!!
Jednak z drugiej strony napisanie co dzień siedmiu wydań gazety oznaczało straszną ilość pracy. Naprawdę straszną, okropną pracę. Może lepiej wydawać „Nadziany Dziennik” i brać więcej pieniędzy, wykonując o wiele mniej pracy. Tak!
Hmm. A jakby tak spróbować z „Tygodniowym Tornadem”? Albo niech będzie „Miesięczny Męczennik”.
A może po prostu „Gorący Grom Purpurowej Ręki”.
„Gorący Grom”! Fantastyczna nazwa fantastycznej gazety!
A co ma być w środku? Wiadomości oczywiście. Wszystkie triumfy Karolka. I plotki, i kwizy, i sport.
Najpierw muszę mieć jakiś świetny nagłówek, pomyślał Koszmarny Karolek.
A jakby tak DAMIANEK JEST LARWˇ. Kuszące, pomyślał Karolek, ale nic nowego: każdy doskonale wie, że Damianek jest larwą. Co takiego mógłby przekazać swoim czytelnikom, o czym nigdy nie słyszeli?
Ojej, przecież informacja nie musi być prawdziwa, ma być nowa. A on ma naprawdę świetną zaskakującą wiadomość.

DAMIANEK POSZEDŁ DO WIĘZIENIA
Najbardziej ropuchowaty braciszek świata winny bycia larwą poszedł prosto do więzienia. Przez trzy lata będzie żył tylko o chlebie i wodzie. „Gorący Grom” komentuje: „Powinien dostać dziesięć lat”.

TAJNY KLUB SIĘ ROZPADŁ!!!
Tajny Klub w zupełnej ruinie. - Wandzia jest tak wredna i nieznośnie ważna, że nikt już nie chce należeć do jej klubu - powiedziała Jadzia.
- Żegnaj, kwaśna mino - dodała Czesia.

Część informacyjna z głowy. Teraz kolej na plotki.
Tylko jakie? Skąd wziąć jakiś skandal? Niestety Koszmarny Karolek nie znał żadnych koszmarnych ploteczek. Lecz musi przecież mieć materiał do swojej sensacyjnej rubryki...

BIKINI PANI REKINO SZOKUJE WSZYSTKICH
Na jednej z głównych ulic naszego miasta widziano panią Rekino przechadzającą się w nowym stroju bikini w żółte groszki. Czyż w taki sposób powinna zachowywać się pani dyrektor dużej szkoły podstawowej?


POTWÓR W KLO!
Wczoraj ze szkolnej toalety dla chłopców można było usłyszeć przeraźliwe okrzyki. - Ratunku! Na pomoc! Potwór w naszym klo! Nauczycielka o nazwisku Beatrycze Kat-Toporska oszalała ze strachu. - On ma owłosione łapy z pazurami i trzy głowy!


ZGADNIJ KTO?
Który wymokły instruktor pływania tańczył wczoraj upojne cza cza cza ze starszą od siebie nauczycielką o nazwisku przypominającym ostre narzędzie?

PANI MIODZIK PRZYŁAPANA NA DŁUBANIU W NOSIE
Nie do wiary, ale pani Lidia Miodzik dłubie w nosie.
- Widziałem, jak robiła to w klasie - oświadczył więzień Damianek.
- Dodała, że to jest jej nos i będzie w nim dłubała, kiedy tylko zechce.

WYKRYWACZ WSZY SAM MA WSZY!
Wielka Wikta Wykrywacz Wszy została w zeszłym tygodniu odesłana do domu, ponieważ sama roznosiła wszy.
Hurraaa! Koniec z wykrywaniem wszy w klasie!

Chyba tyle plotek wystarczy w jednym numerze, pomyślał Koszmarny Karolek. Ale co jeszcze by tu dodać? Coś o sporcie i na tym koniec. Za to w jutrzejszym wydaniu będzie pierwszy odcinek komiksu „Przygody Damianka Pieluszki”. No i kwiz:

Kto ma najbardziej cuchnące gacie w szkole?
a. Damianek
b. Wandzia
c. Jadzia
d. Każdy z wyżej wymienionych!

Cudownie, pomyślał Koszmarny Karolek. Będę bardzo, bardzo, bardzo bogaty.

Następnego ranka Karolek wcześnie wstał i szybko wyruszył do szkoły. Piesku Hip-Hopowy, oto przybywam, pomyślał Koszmarny Karolek, taszcząc cały stos „Gromów” na szkolne podwórko. Nagle się zatrzymał. Przed jego oczami roztaczał się okropny widok.
Wredna Wandzia i Jędzowata Jadzia stały na środku podwórka i machały wielkimi płachtami papieru.
- Chodźcie tutaj i przeczytajcie o wszystkim, Wandzia została kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej! - krzyczała Wredna Wandzia. -Nasza Szpila Codzienna” do nabycia na miejscu. Tylko 25 pensów.
Co za obrzydliwa papuga, pomyślał Koszmarny Karolek. Był bardzo oburzony.
- Kto zechce t o czytać? - szyderczo spytał Koszmarny Karolek.
- Każdy - odpowiedziała Jadzia.
Koszmarny Karolek chwycił pierwszy z brzegu egzemplarz.
- Płacisz 25 pensów, Karolku - powiedziała Wandzia.
Karolek ją zignorował. Nagłówek głosił:

TRIUMF WANDZI
Wandzia, najlepszy piłkarz w historii szkoły, zwyciężyła żałosną opozycję i została wybrana kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej. Gratulacje, Wandziu! Wiwatom nie było końca, gdy pani Rekino ogłosiła tę cudowną wiadomość.
Wandzia udzieliła jedynego wywiadu „Naszej Szpili”:
- Trudno być kimś tak wyjątkowym jak ja - powiedziała Wandzia. - Tyle osób mi zazdrości, szczególnie dzidziusiowaci chłopcy, którzy wciąż jeszcze noszą pieluszki, jak na przykład Karolek.
- Co za stek bzdur - powiedział Koszmarny Karolek, mnąc gazetę Wandzi.
- Nasi klienci tak nie uważają - stwierdziła Wandzia. - Zrobię wielką forsę.

To ja pierwsza będę miała Hip-Hopowego Pieska Cyfrowego. Aaa tyyy nieee - zanuciła.
- To się jeszcze okaże - powiedział Koszmarny Karolek. - Potwór w klo! Musicie to przeczytać! - wrzeszczał na cały głos. - Nowiny i plotki, tylko za 25 pensów.
- Najlepsze wiadomości! - skrzeczała Wandzia. - Chodźcie do mnie, tylko do mnie! Tylko 24 pensy.

- Kupujcie „Pracowitą Pszczółkę” - pisnął Damianek. - Tylko 5 pensów.
Ordynarny Olo kupił „Groma”. To samo zrobili Radosny Rudolf i Ambitny Arnold.
Leniwa Ludka podeszła do Wandzi.
- Nie kupuj tych bzdur, Ludko! - krzyczał Karolek. - U mnie znajdziesz najlepsze wiadomości i ploteczki. - Karolek szepnął coś Ludce do ucha. Ludka zbaraniała i wręczyła Karolkowi 25 pensów.
- Nie słuchaj go! - wrzeszczała Wandzia.
- Kupujcie „Pracowitą Pszczółkę” - piszczał Doskonały Damianek. - Darmowy dodatek „Spis wszystkich warzyw”.
- Wandziu, czytałaś, co Karolek napisał o tobie? - rzuciła Czarująca Czesia.
- Co takiego? - spytała Wandzia, chwytając egzemplarz „Groma”.

SPORT
SZOKUJˇCE WYDARZENIE W PIŁCE NOŻNEJ
Skandal wybuchł, kiedy Karolek nie został kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej.
- To niedopuszczalne - oświadczył Rudolf.
- Ohyda - dodała Czesia.
„Grom” dostąpił ogromnego zaszczytu, mogąc przeprowadzić jedyny wywiad z Karolkiem.
- Niech fakt, że nie zostałem kapitanem, świadczy o tym, kim jest naprawdę pani Kat-Toporska, której nos przypomina marchewkę - powiedział Karolek.
„Grom” potwierdza: Karolek powinien zostać kapitanem!

- Co?! - wrzasnęła Wandzia. - Rudolf i Czesia nie mogli powiedzieć czegoś takiego.
- Ale tak na pewno pomyśleli - powiedział Karolek. Wbił wzrok we Wredną Wandzię.
Wredna Wandzia wbiła wzrok w Koszmarnego Karolka.

Ręka Karolka wyciągnęła się, by pociągnąć Wandzię za włosy.

Stopa Wandzi wysunęła się, by kopnąć Karolka.
Nagle na szkolne podwórko wmaszerowała pani Rekino. Za nią kroczył srogo spoglądający mężczyzna z notesem pod pachą. Za nimi szły pani Kat-Toporska i pani Miodzik.
Acha, nowy klient, pomyślał Koszmarny Karolek, kiedy zbliżali się do niego.
- Szkolna gazeta do nabycia tutaj! - krzyczał Karolek. - Tylko 50 pensów.
- Najświeższe wiadomości! - wrzeszczała Wandzia. - Tylko u mnie! Za 49 pensów!
- Kup pan „Pracowitą Pszczółkę”! - pisnął Damianek. - Tylko 5 pensów.
- A zatem - spytał obcy mężczyzna - co my tu mamy, pani dyrektor?
Pani Rekino rozpromieniła się. - Troje z naszych najlepszych uczniów demonstruje swą przedsiębiorczość - odpowiedziała.
Koszmarny Karolek nie wierzył własnym uszom. Najlepszy uczeń? I dlaczego pani Rekino uśmiechała się do niego? Pani Rekino nigdy przenigdy się do niego nie uśmiechała.
- Damianku, dlaczego nie powiesz panu inspektorowi, co właśnie robisz? - zapytała pani Miodzik.
- Założyłem swoją własną gazetę, aby pieniądze z jej sprzedaży zbierać dla naszej szkoły - odpowiedział Doskonały Damianek.
- To imponujące, pani dyrektor - powiedział inspektor szkolny z uśmiechem.- Doprawdy imponujące. A ty, młody człowieku? - zwrócił się do Karolka.
- Ja sprzedaję swoją gazetę na Dzieci w Potrzebie - odpowiedział Koszmarny Karolek. W potrzebie Hip-Hopowego Pieska Cyfrowego, pomyślał. - Ile egzemplarzy chce pan kupić?

Inspektor szkolny wręczył mu ponad 50 pensów i wziął jeden egzemplarz do ręki.
- Uwielbiam szkolne gazety - powiedział i zaczął czytać. - Tu dopiero poznajemy prawdziwe życie szkoły.
Inspektor szkolny wstrzymał oddech ze zdumienia. Następnie spojrzał na panią Rekino.

- Co pani powie o stroju bikini w żółte groszki? - spytał inspektor.
- Bikini... w... żółte... groszki? - wystękała pani Rekino.
- Cza cza cza? - wykrztusiła pani Kat-Toporska.
- Ja dłubię w nosie? - wyszeptała pani Miodzik.
- No ale po co podawać informacje,
które wszyscy znają? - protestował Koszmarny Karolek w gabinecie pani Rekino. - Nowiny muszą być nowe.
Poczekajcie tylko na jutrzejsze wydanie...

Francesca Simon
Koszmarny Karolek i napad na bank
(Horrid Henry Robs the Bank)
Tłumaczenie: Maria Makuch
Oprawa miękka
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-240-1100-1
Redaktor: Maria Makuch Rok wydania: 2009
Format: 124x195
Ilość stron: 88
Wydawnictwo: Znak

 

MIŚ USZATEK

PIOTRUŚ PAN