Logowanie



Newsletter




Wiadomość HTML?

logo_dbajki

fabrykabajek_banner_200x100
naglowekrd1
365 opowiastek o misiach, Willeke Bakker
sobota, 15 września 2007 13:42

Polecamy do czytania dla dzieci. Willeke Bakker. „365 opowiastek o misiach”

Willeke Bakker udało się wykreować bajkowy świat, w którym na równych prawach żyją zwierzęta, dzieci, skrzaty. Przeżywają wspólne przygody, rozwiązują problemy. W bajkowym świecie, jak w lustrze odbija się rzeczywistość dnia codziennego. Bohaterowie porządkują swoje domki, chodzą do szkoły (co prawda bardzo krótko), pracują.

„365 opowiastek o misiach” przełożone zostały z języka angielskiego z dużym wyczuciem i wdziękiem lingwistycznym. A to rzadkość. Bo coraz częściej się zdarza, że książki dla dzieci zamiast być wypieszczoną literacką perełką obfitują w siermiężne kalki językowe. Odnieść można czasem wrażenie, że tłumaczem jest bezduszny program komputerowy, który ma zasadnicze problemy z właściwym szykiem zdania czy doborem odpowiednich metafor. „365 opowiastek o misiach” to nie tylko spotkanie z sympatycznymi bohaterami, ale za sprawą Anny Wiśniewskiej - Walczyk również z doskonałą polszczyzną. To wielki i niezaprzeczalny atut tej książki. Szkoda tylko, że tłumaczka mniej uwagi poświęciła wierszykom będącym uzupełnieniem zawartych w książce opowiadań. Zazwyczaj nie są one regularnie zrytmizowanie. Zastrzeżenia można mieć również do niedokładnych i mało wyszukanych rymów. Jan Brzechwa mawiał, że milusińscy uwielbiają rytm bębenka... Wierszyki bardziej śpiewne z pewnością zapadałyby głębiej w dziecięcą pamięć.

Książka ma formę kalendarza. Przygody Misia zaczynają się 1 stycznia (na szczęście bajkowy Miś nie zapada w zimowy sen) a kończą się 31 grudnia. Każdy z 366 dni, a nie jak sugeruje tytuł 365 (Czyżby zabawna pomyłka? Luty ma w opowieściach Willeke Bakker 29 dni, a więc cała historia dzieje się w roku przestępnym) ma przypisaną opowieść lub znacznie rzadziej wierszyk. Nie są to jednak opowiadania o zamkniętej strukturze. Często ich akcja dzieje na przestrzeni kilku dni. Taka formuła książki nakłania do regularnej lektury. Umożliwia również autorce w sposób bardzo efektowny ukazać procesu przemijania i zharmonizowanego rytmu przyrody.

Willeke Bakker udało się wykreować bajkowy świat, w którym na równych prawach żyją zwierzęta, dzieci, skrzaty. Przeżywają wspólne przygody, rozwiązują problemy. W bajkowym świecie, jak w lustrze odbija się rzeczywistość dnia codziennego. Bohaterowie porządkują swoje domki, chodzą do szkoły (co prawda bardzo krótko), pracują. Nie jest to więc świat całkowicie odrealniony. Opowieść zaczyna się, gdy Miś wyrusza w podróż i spotyka na swojej drodze żuczka o wdzięcznym imieniu Szacowny.

„Co to tak szura w tych opadłych liściach? Miś nachylił się tak nisko, że noskiem dotknął ziemi. O! Żuczek. Śliczny! Jego czarny pancerzyk miał metaliczny połysk. Żuczek nie zdawał sobie sprawy, że Miś go obserwuje. Podążał wytrwale naprzód, szeleszcząc liśćmi.
Cześć! - zawołał Miś. - Czy jesteś smaczny?
Na pomoc! - krzyknął przerażony żuczek. - Ratunku, ratunku!

Ratunku? - zdziwił się Miś. – Dlaczego wołasz pomocy?
Żuczek spojrzał na niego i przestraszony odkrzyknął:
Bo ktoś chce mnie zjeść!
Owszem - przytaknął Miś. – Ja jestem głodny.
Ja też - wyznał żuczek ze smutkiem. - Jeżeli nawet mnie zjesz, dalej będziesz głodny, bo mnie burczy w brzuchu.
Miś nie bardzo wiedział, co powiedzieć. Wreszcie spytał:
Jak się nazywasz?
Żuczek odparł:
Szacowny.
Brzmiało to bardzo dystyngowanie i Miś dał natychmiast krok do tyłu.
- Skoro obaj jesteśmy głodni, to może dalej pójdziemy razem? – zaproponował. Szacowny
przystał na to z ochotą, bo przecież nie co dzień spotyka się przyjaciela.”

W takich oto nietypowych okolicznościach narodziła się wielka przyjaźń. Misiowi towarzyszy na kartkach tej książki cała plejada najróżniejszych zabawnych bohaterów. Dzieci mogą śledzić perypetie rodzeństwa misiów Piotrusia i Tomusia, wiewiórki Henia Bezdomnego i jego przyjaciółki Gosi czy pary sympatycznych urwisów Marianny i Karolka. Galeria postaci jest zresztą bardzo rozbudowana. I co jest ważne, nie stanowi one tylko tła dla przygód głównego bohatera. Autorka zazwyczaj zaspakaja dziecięcą ciekawość, co do ich dalszych losów. I tak obserwujemy jak żuczek Szacowny znajduje wybrankę swojego serca piękną Rozalindę. Gdy przychodzą na świat ich dzieci, szczęśliwie dorastają i opuszczają dom by założyć nowe rodziny.

Książka Willeke Bakker traktuje o przyjaźni, o przemijaniu, ale również o potrzebie posiadania domu. O miejscu, w zaciszu którego można odpocząć po podróży. A wszystko to opowiedziane jest w sposób bardzo ciepły i mogący skłonić do refleksji nawet najmłodszych czytelników, czy słuchaczy tych sympatycznych opowieści.

Willeke Bakker jest pisarką wrażliwą i utalentowaną. Trzeba tu jednak uczciwe powiedzieć, że „365 opowiastek o misiach” z całą pewnością nie należy do arcydzieł literatury dziecięcej. Niemniej jest to książka przemyślana i bardzo dobrze napisana, będąca w stanie zawładnąć wyobraźnią najmłodszych. Jej pierwodruk ukazał się w 1996 r. w Holandii. Wkrótce publikacja ta została przełożona na język angielski (wydanie polskie na podstawie tego właśnie przekładu), czeski, chorwacki i niemiecki. Dodatkowym jej atutem są liczne i bardzo ładne ilustracje autorstwa Gris di Luca. Rysunki wykonane są farbkami wodnymi a więc techniką bardzo lubianą przez dzieci. Kolorystyka jest stonowana i w żadnym razie nie dominuje nad tekstem, co niestety we współczesnych publikacjach dla najmłodszych nie bywa regułą. Książka jest bardzo staranie wydana. Posiada kolorową twardą okładkę. Kartki są zszywane. Jak mawiał Julian Tuwim powinna wytrzymać kontakt z dziecięcym odbiorcą. Warto na zakończenie dodać, że Willeke Bakker i Gris di Luca opracowali dla dzieci opowiadania biblijne Nowego Testamentu. Miejmy nadzieje, że i ta publikacja trafi już wkrótce do polskich księgarń.

Anna Wiśniewska – Walczyk jest doświadczoną i cenioną tłumaczką.

Przełożyła na język polski już ponad 50 książek (wg elektronicznego katalogu Biblioteki Narodowej) tak różnorodnych gatunkowo jak „Morderstwo w Orient Expresie” Agathy Christie, „Szpieg Stalina” Roberta Whymanta, „Sycylijczyk” Mario Puzo czy „Toksyczni znajomi i prawdziwi przyjaciele” Isaace Florence. Jej zainteresowania obejmują również literaturę dla najmłodszych. Wystarczy tu przywołać słynne już „Kocie opowieści” Jamesa Herriota czy „O Siedmiu Australijczykach” Turnera Ethela.

„365 opowiastek o misiach” opublikował Dom Wydawniczy „Bellona”. Jest to już kolejna udana publikacja przygotowana z myślą o dzieciach. Jeżeli oficyna ta wykaże się konsekwencją, to już niedługo rozpoznawana będzie na rynku nie tylko jako wydawca doskonałych książek o tematyce woskowej.

Willeke Bakker
„365 opowiastek o misiach”

Tłumaczenie: Anna Wiśniewska-Walczyk
Ilustracje: Gris di Luca
Dom Wydawniczy „Bellona”,
Warszawa 2002, stron 237.
365 opowiastek o misiach. Historyjki do poduszki.

 

MIŚ USZATEK

PIOTRUŚ PAN