Logowanie



Newsletter




Wiadomość HTML?

logo_dbajki

fabrykabajek_banner_200x100
naglowekrd1
Inne światy, dalekie podróże

Polecamy do czytania dla dzieci. Lodowy ogień, Kai Meyer.

Sankt Petersburg, koniec XIX wieku. Luksusowy Hotel Aurora jest całym światem Myszy, pogardzanej przez resztę służby osieroconej czyścicielki butów, która nigdy nie opuściła jego murów.

Polecamy do czytania dla dzieci. Lodowy ogień, Kai Meyer.

Sankt Petersburg, koniec XIX wieku. Luksusowy Hotel Aurora jest całym światem Myszy, pogardzanej przez resztę służby osieroconej czyścicielki butów, która nigdy nie opuściła jego murów.

Kiedy w jednym z pokoi melduje się tajemnicza dama w towarzystwie niemego, nieszczęśliwego chłopca, a ekstrawagancka Angielka o niebieskich włosach ratuje Mysz od zamarznięcia, życie nastoletniej dziewczyny diametralnie się zmienia. Rzucona w środek walki dwóch czarodziejek, Mysz będzie musiała dotrzeć do prawdy o swojej rodzinie oraz do ukrytego w niej źródła siły, które okaże się potężniejsze niż magia.

Książka Kaia Meyera oczarowuje rozmachem wyobraźni, wiarygodnością psychologiczną bohaterów, dynamiką wydarzeń i mroźną scenerią Rosji w historycznych realiach schyłku monarchii.

Podobnie jak wiele poprzednich książek pisarza, również "Lodowy ogień" dostał się na szczyty list bestsellerów, sprzedając się w samych Niemczech w liczbie ponad 50 tys. egzemplarzy. Prawa do jej publikacji wykupiły wydawnictwa z dwunastu następujących krajów: Chin, Finlandii, Grecji, Wielkiej Brytanii, Korei, Holandii, Kanady, Rumunii, Rosji, Hiszpanii, Czech, Turcji. (od wydawcy)

O Autorze

Kai Meyer jest jednym z najbardziej znanych niemieckich pisarzy, sprzedaż jego książek liczy się w milionach. Były przetłumaczone na 27 języków, w tym na angielski, hiszpański, francuski, japoński, rosyjski oraz chiński.

Urodził się w 1969 roku w północnych Niemczech. Na Uniwersytecie w Bochum studiował filmoznawstwo, wiedzę o teatrze oraz filozofię. Po roku porzucił naukę na rzecz prac zleconych dla gazet, a po dwóch latach został dziennikarzem etatowym.

Jego pierwsza powieść została opublikowana, kiedy miał 24 lata. Od 1995 roku pracuje wyłącznie jako
pisarz. Do tej pory Kai napisał około 50 książek, niektóre dla dorosłych, inne dla nastolatków. Jego powieści są mocno osadzone w realiach historycznych, a jednocześnie nasycone wydarzeniami fantastycznymi.

W Niemczech wydano ponad 1,5 miliona egzemplarzy książek Kaia Meyera. Pisarz równie szybko zdobywa popularność za granicą: The Water Mirror zostało dodrukowane trzy razy, zanim jeszcze pojawiło się w księgarniach, a seria dla młodzieży Siedem pieczęci jest bestsellerem w Japonii. Brytyjskie wydanie The Flowing Queen / The Water Mirror zdobyło w 2007 roku nagrodę Marsh Award, przyznawaną obcojęzycznym książkom dla dzieci.

W 2007 powieść historyczna DAS GELÜBDE (The Vow) została zekranizowana przez znanego niemieckiego reżysera Dominika Grafa. Są również plany filmowania pozostałych książek Meyera, np. serii Siedem pieczęci.

Meyer pisze też scenariusze, dwa z nich zrealizowano dla telewizji. Jest również autorem komiksu Pandoramicum oraz jednym z twórców gry RPG Engelus.

Kai Meyer mieszka nad Renem, w Westfalii w Niemczech.

Również polski czytelnik miał możliwość zapoznać się z twórczością Kaia Meyera - saga Siedem pieczęci cieszy się u nas wielką popularnością. (źródło: www.naszaksiegarnia.pl )

Fragmenty

ROZDZIAŁ,
W KTÓRYM PRAWDZIWA BOHATERKA
TEJ OPOWIEŚCI JESZCZE NIE WYSTĘPUJE
Sankt Petersburg, stolica Imperium Rosyjskiego, 1893 r.
(...) Ubrany był w płaszcz z niedźwiedziego futra i przypudrowaną śniegiem czapkę, jednak nie przykładał wagi ani do jednego, ani do drugiego:
płaszcz miał rozpięty, a nakrycie głowy niedbale przekrzywione. Nic sobie nie robił z zimna.
– Dzień dobry, Dziadku Mrozie.
Mężczyzna podniósł wzrok. Na chwilę przestał się uśmiechać, ponieważ ktoś odważył się przeszkadzać mu podczas karmienia płatków. Zaraz jednak rozpoznał intruza,
który go zagadnął. Uśmiech powrócił na jego twarz.
– Lady Spellwell? – upewnił się. – Tamsin Spellwell?
Z zadymki śnieżnej wyszła kobieta wyglądająca jak pstrokata zjawa. Cynobrowy płaszcz sięgał aż do ziemi. Buty, które spod niego wystawały, miały szpice jak kły i fioletowy kolor. Na jej głowie tkwił o wiele za duży, filcowy cylinder, zsunięty jak harmonijka, zupełnie jakby ktoś wcześniej na nim usiadł. Wokół szyi miała opleciony pstrokaty szal. Był na tyle długi, że jego końce ciągneły się po ziemi.
kolorach tęczy. W drugiej niosła zniszczoną skórzaną walizkę.
Zatrzymała się przed ławką i wskazała wolne miejsce.
– Mogę?
Dziadek Mróz zawiązał mieszek i schował go za pazuchę.
– Już dawno nikt nie odważył się usiąść obok mnie.
Tamsin zajęła miejsce, wsunęła parasol przez rączkę walizki i postawiła swój bagaż obok, w zaspie śnieżnej. Następnie położyła na kolanach ręce w grubych rękawicach
z jednym palcem. Spod pogniecionego kapelusza wystawało kilka fiołkowych loczków, wyglądały jak piórka egzotycznego ptaka.
– Czy ludzie wiedzą, kim jesteś? – Wskazała na nielicznych
przechodniów, którzy przy tej pogodzie przemykali
przez pałacowy plac ze skulonymi głowami. Za śnieżną zasłoną sunęły sanie zaprzężone w konie. Nikt nie zauważał dziwnej pary siedzącej na ławce.
Niedźwiedziowaty starzec, zniechęcony, pokręcił głową.
– Czują, co trzyma ich ode mnie z daleka. Ale prawda do nich nie dociera. Kiedyś było inaczej.
Tamsin wydało się, że poczuła w jego oddechu zapach wódki. „Kiepskie czasy – pomyślała – skoro nawet władca rosyjskiej zimy tęskni za przeszłością”.
– Dziękuję, że wysłuchałeś mojego wezwania – powiedziała.
– Twój ojciec był moim przyjacielem. – Dziadek Mróz zawahał się przez chwilę. – Przykro mi z powodu tego, co się wydarzyło.
Nie chciała rozmawiać o smutnym końcu swojego ojca. Od śmierci Master Spellwella nie minęło jeszcze zbyt wiele czasu.
– Jak długo już tak mocno śnieży?
Dziadek Mróz spojrzał w niebo.
– Od kilku dni. I uprzedzając twoje pytanie: nie, nie mam z tym nic wspólnego. I nie potrafię tego zmienić.
Kobieta zaklęła cicho. Przyszedł jej na myśl tylko jeden
powód, dla którego Sankt Petersburg nawiedziły tak obfite opady śniegu.
– Masz go przy sobie? – spytał bez ogródek. – Sopel z serca Królowej Śniegu?
Skinęła głową, nie ruszyła się jednak, żeby wyjąć go spod płaszcza. Czuła jego zimno na piersi. Im dłużej miała go przy sobie, tym bardziej bolała ją myśl, że będzie musiała
się z nim rozstać.
– Nie chcę go – powiedział starzec. – Wiem, że dlatego przyjechałaś.
Przymknęła na moment oczy, rozczarowana i zrozpaczona.
– Komu jeszcze mogłabym go oddać?
– A dla kogo go ukradłaś?
– Parę miesięcy temu ojca i mnie zwerbowała grupa rewolucjonistów, tam, w imperium Królowej. Już od lat planują przewrót. Wiedzieli, że tylko ktoś taki jak mój ojciec ma... talent do złamania władzy Królowej.
– Albo ktoś taki jak ty. Człowiek z wyjątkowymi zdolnościami.
Uśmiechnęła się po raz pierwszy, odkąd zajęła obok niego miejsce.
– W porównaniu z nim jestem jeszcze dzieckiem.
– Tak. Jego dzieckiem.
Uśmiechnęła się szerzej. A potem jej twarz znów spochmurniała.
– Miałam nadzieję, że weźmiesz ode mnie sopel. Poza tobą nie przychodzi mi na myśl nikt, komu mogłabym go powierzyć.
Starzec pokręcił głową.
– Zniszczyłby mnie. Tak jak mrozi każdą duszę, która zbyt długo nosi go przy sobie. – W jego oczach pojawiła się nagle iskra, może była to podejrzliwość, może coś innego. – Masz rację, musisz się go pozbyć. Istnieje jednak
tylko jedna możliwość.
– Tak? – Zmarszczyła czoło.
– Odnieś go z powrotem.
Tamsin zacisnęła usta. Były suche i spękane od przenikliwego
zimna.
– Nigdy – powiedziała po chwili.
– Ale sama już o tym myślałaś, prawda?
– Nie – skłamała. – Ojciec zginął, próbując ukraść sopel. Królowa Śniegu... zabiła go. – Ciało Master Spellwella pozostało w pałacu tyranki; stał jako zamarznięty
posąg w jednej z niezliczonych katedr lodowych, gdzie towarzyszyła mu tylko cisza.
Dolna warga Tamsin zadrżała.
– Wolałabym już, żeby spotkał mnie taki sam los, niż dobrowolnie oddać sopel.
Dziadek Mróz uśmiechnął się łagodnie i położył drżącą prawicę na jej dłonie.
– To mężne słowa, Tamsin Spellwell. Spotkaliśmy się tylko raz, byłaś wtedy jeszcze mała. Ale twój ojciec już wtedy powiedział, że masz wielką odwagę.
– Proszę – powiedziała z naciskiem. – Przechowaj sopel.
– Nigdy. – Cofnął rękę i pogładził się po białej brodzie. – To jest teraz twoja osobista walka. I twoja decyzja. Powiedz, ile masz lat?
– Dwadzieścia pięć.
– Wyglądasz młodziej.
– Czy może to ocenić ktoś, kto jest starszy niż góry
i lasy?
Jego śmiech zabrzmiał jak piłowanie lodu.
– Może i nie. Ale mimo to przyjmij radę od starego głupca. Oddaj sopel, zanim cię zniszczy. Co cię obchodzi jej królestwo? Albo ludzie, którzy żyją tam w niewoli?
Tamsin pokręciła kilkakrotnie głową. Podjęła już decyzję.
Nagle wstąpiła w nią nowa siła, wzbiła się niczym płomienie z zimnego popiołu w kominku.
– Wiesz, że nie chodzi mi o królestwo. Już nie. – Zamilkła
na chwilę. – Czy ona tu jest? W Sankt Petersburgu?
Pokiwał głową.
– Przyniosła ze sobą ten śnieg. Płatki robią się gadatliwe,
kiedy się je karmi.
– Gdzie się zatrzymała?
Odpowiedział jej.
Tamsin poprawiła pognieciony cylinder i podniosła się z ławki.
– Co teraz zamierzasz? – zapytał.
– Postaram się, żeby mnie znalazła. (...)


Lodowy ogień
Autor: Kai Meyer
Tłumacz: Anna Wziątek
rok wydania:2009
ilość stron:272
rodzaj wydania: miękka
format:145 x 205 mm
kategoria wiekowa:10+
numer ISBN: 978-83-10-11516-4

 

MIŚ USZATEK

PIOTRUŚ PAN