|
Polecamy do czytania dla dzieci. Niebajki, G. De Kockere, J. Devrome. Nasza Ksiegarnia.
Zbiór piętnastu krótkich monologów zwierząt na temat życia. Jest tam Owca, która zastanawia się, dlaczego nie jest kozą. Jest Kura marząca o zniesieniu kwadratowego jaja. Jest też Szczur, który w ciemnościach strychu cierpliwie czeka na przyjaciela.
Albo Złota Rybka w akwarium, która odbywa daleka podróż. (...) — Dziękuję! — powiedział Osioł do przechodzącej Owcy. — Dziękuję! — zawołał do mijającego go Konia. — Dziękuję! Dziękuję! — krzyknął do Gęsi, która podreptała obok niego kołysząc się na boki. — Dziękuję! — odezwał się do Świni.
Zbiór piętnastu krótkich monologów zwierząt na temat życia. Jest tam Owca, która zastanawia się, dlaczego nie jest kozą. Jest Kura marząca o zniesieniu kwadratowego jaja. Jest też Szczur, który w ciemnościach strychu cierpliwie czeka na przyjaciela. Albo Złota Rybka w akwarium, która odbywa daleka podróż.
Fragmenty
Osioł — Dziękuję! — powiedział Osioł do przechodzącej Owcy. — Dziękuję! — zawołał do mijającego go Konia. — Dziękuję! Dziękuję! — krzyknął do Gęsi, która podreptała obok niego kołysząc się na boki. — Dziękuję! — odezwał się do Świni. Osioł zawsze mówił: „Dziękuję!”. Raz albo dwa razy. A czasem nawet trzy razy pod rząd. Zwierzęta dawno się do tego przyzwyczaiły i już ich to nie dziwiło. Na początku owszem. Na początku stale pytały: — Dlaczego? — Ooo, tak sobie — odpowiadał Osioł. — A poza tym nie mogę powiedzieć. Brzmiało to trochę dziwnie. — Czego nie możesz powiedzieć? — dopytywały się niektóre zwierzęta. — Tego też nie mogę powiedzieć — mówił Osioł. I jeszcze raz wołał: — Dziękuję! — Bo to mógł powiedzieć. Więcej nawet, to właśnie musiał mówić. Nie wiedział, kto mu tak kazał. Ale musiał. To było w nim. Tkwiło gdzieś bardzo głęboko w brzuchu. Albo w głowie. A może przykleiło się do kopyt. Również tego Osioł nie mógł powiedzieć. Gdzieś to w nim jednak siedziało albo się go uczepiło. I dlatego musiał powtarzać: „Dziękuję!”. Czy tego chciał, czy nie — musiał. Za każdym razem, gdy ktoś obok niego przechodził: „Dziękuję!”. Przez calutki dzień: „Dziękuję!”. Pewnego słonecznego poranka Osioł stał na skraju łąki, kiedy nadeszła Krowa. Wyglądało na to, że Krowa jest w dobrym humorze. — Dziękuję! — odezwał się Osioł, kiedy Krowa przystanęła na chwilę. — Dziękuję!!! — zaryczała głośno Krowa. Osioł się przestraszył. Nikt nigdy nie powiedział do niego: „Dziękuję!”. „Nie ma za co”, odparła kiedyś Koza. Raz ktoś rzucił: „Nie ma sprawy”. A Świnia odpowiedziała kiedyś: „Bardzo proszę!”, chociaż o nic nie prosiła. Ale jeszcze nikt nigdy nie powiedział Osłu: „Dziękuję!”. Zupełnie wyprowadziło go to z równowagi. Tak bardzo, że odtąd umie już tylko wołać: „Iiiooo!”. A to brzmi jeszcze dziwniej niż „Dziękuję!”.
Niebajki G. De Kockere, J. Devrome Tłumaczenie: Alicja Oczko rok. wydania: 2006 ISBN: 83-10-11140-1 Oprawa: twarda Format: 227 x 200 mm Objętość: 64 strony Wiek: 4+
|